poniedziałek, 1 września 2014

Proper of the Corset Army

Tak, stanowczo za rzadko tu piszę. Jakie mam tym razem wymówki?
1. Wyjazd do Niemiec.
2. Remont dachu (w związku z czym zakleili mi okna folią i w ciągu dnia miałam cały czas ciemno). Na całe szczęście już dobiegł końca i dzisiaj rano panowie ściagali resztę rusztowania.

Zanim przejdę do rzeczy chcę gorąco podziękować gorseciarce Milenie "Deathless" Dutkiewicz, za jej niezwykle fajny tutorial na gorset underbust. Tutaj możecie oglądać jej gorsetowe dzieła, a tutaj znajdziecie jej instrukcję szycia gorsetu. Dlaczego wybór padł akurat na wykrój od Deathless? Ponieważ poprzedni gorset mi się nie udał i stwierdziłam, że skorzystam z wykroju o prostszej konstrukcji.

Ten gorset jest pierwszym i skończonym tworem, który mogę pokazać bez wstydu, chociaż daleko mu do wszelkich ideałów, jednak osobiście jestem z niego zadowolona. Skąd taki pomysł na gorset? Ano stąd, że zaopatrzyłam się dawno temu w Czapkę militarną khaki ze sklepu Restyle. Czapka służyła mi do sesji zdjęciowych i chciałam ją potem komuś taniej odsprzedać, ale w sumie uznałam, że mogę w niej jeździć na różnorakie konwenty. I tak czapka pojechała ze mną rok temu na Balcon: Animachina. W tym roku również wybrałam się na Animachina 2014 i stwierdziłam, że fajnie byłoby mieć gorset do tej czapy. O samej czapie nie widzę sensu pisania osobnej notki z recenzją, bo można to opisać w paru słowach: czapka jest dość kosztownym gadżetem, używana u mnie sporadycznie już zdążyła stracić jeden guzik, a gumka od spodu lekko się zmechaciła. Poza tym nie ma żadnych wad.

Inspiracje:


Kolejno odlicz: 1. Restyle 2. Rebel Madness 3. SnowBlack Corsets
Miniaturki zdjęć prowadzą do stron z których zdjęcia pochodzą.

Z całej tej trójki gorsetów najbardziej podoba mi się gorset od SnowBlack.

Mój gorset pierwotnie miał mieć panel kryjący z przodu, podobnie jak na gorsecie Restyle i Snowblack. Ale z czasem stwierdziłam, że ciekawiej będą się prezentować czarne paski zakładane na guziki, które jednocześnie będą zakrywały busk (czy tylko mi się wydaje, że gorset Restyle ma z tym lekki problem? Poza tym lepiej wyglądałby miedziany busk zamiast srebrnego). Największą trudnością było zdobycie odpowiedniej tkaniny. Nie wiedziałam za bardzo czego szukać na allegro, a to co mi się udało znaleźć okazało się niesatysfakcjonujące. Poszłam do lumpeksu i znalazłam spódnicę, która rozmiarowo była na mnie stanowczo za duża, do tego była wyjątkowo wątpliwej urody. Ale materiał okazał się być drelichem! Tylko nieco cieńszym. Kolor różni się minimalnie od wspomnianej wcześniej czapy z Restyle, ale różnica jest subtelna i mi osobiście w niczym nie przeszkadza.

Nie przeciągajmy, pora na wojskowego pana krzywusa (ten zarysowany i wytarty blat to mój stół warsztatowy)


Gorset składa się z dwóch warstw tkanin - wierzchnia to cieńszy drelich (wyrżnięty bezczelnie ze spódnicy znalezionej w lumpeksie), a podszewka to również drelich, jednak gruby i koloru czarnego. Z tego samego materiału zrobiłam też lamówkę. Pomiędzy warstwami znajduje się waist-tape z taśmy bawełnianej o szerokości 3cm. Paski zakrywające busk zostały zrobione na szybko z czarnej wstążki - brzegi obcięłam na półokrągło i przypaliłam zapalniczką, podobnie postąpiłam z dziurami na guziki. Domyślam się, że to sprawia nieestetyczne wrażenie, ale no... spieszyłam się, bo gorset zaczęłam robić na 3 dni przed konwentem :D guziki są z plastiku, jednak moim zdaniem prezentują się całkiem w porządku.



Niestety, gorset się dość mocno marszczy po bokach i jest to spowodowane moimi niewystarczającymi umiejętnościami krawieckimi. Materiał bardzo często "zwijał" mi się w trakcie szycia. Prawy bok prułam siedmiokrotnie(!) i problem nadal występował. Podejrzewam, że muszę następnym razem zrobić dokładniejszą i drobniejszą fastrygę. Spinanie szpilkami sprawiało, że szew się przekrzywiał, dlatego zdecydowałam się na przyfastrygowanie.


paski zakrywające srebrny busk, zbliżenie na guziki i underbusk.

Gorset zapinany jest z przodu na pięcioczęściowy busk i wspominane wcześniej paski i guziki. Tunele na fiszbiny są podwójne, więc spiralnych fiszbin powinno tu być dwanaście, ale jest tylko osiem. Wynika to z tego, że tylko osiem miałam, jednak mam w planach poprawić ten gorset, więc wtedy na pewno zwiększę ich ilość. Dwie spiralne znajdują się z przodu, pozostałe cztery są rozmieszczone dookoła. Przy sznurowaniu znajduje się para płaskich fiszbin. Są tej samej szerokości i giętkości co busk, jednak nie sprawiają żadnych problemów podczas wiązania.


No właśnie, wiązanie. Zdecydowanie nie jest to coś czym mogę się pochwalić - nie udało mi się rozmieścić oczek równo, do tego w kilku miejscach uderzyłam młotkiem za mocno i zaczęły się spłaszczać. Oczek jest dokładnie czternaście par. Sznurek pochodzi z odzysku. Następne wiązanie zrobię już znacznie staranniej.


doskonale wiem, że robienie zdjęć gorsetu na poduszce jest mało profesjonalne (gorset na ciele układa się zupełnie inaczej), ale obecne warunki w moim pokoju nie pozwalają mi na zrobienie tego zdjęcia inaczej, żeby było go w pełni widać. Ale patrząc po zdjęciu na płasko i na poduszce czuję pewną satysfakcję - wyprofilowanie gorsetu jest nadal widoczne!

Zdjęcia na sobie oczywiście też mam.


foto: Sebastian Flaczyński

Jedyne zdjęcie z konwentu Animachina 2014. Najwidoczniej byłam za mało ciekawa dla fotografów :D tego dnia gorset (i ja sama) został wystawiony na ekstremalne warunki - 30 stopni upału i siedzenie w nim przez 10 godzin i następnego dnia też przez kilka godzin. Zniosłam to bez większego wysiłku. Zrobiłam gorset pod swoje wymiary, więc jest niesamowicie wręcz wygodny! Temperatura dała się we znaki - widać, że jestem lekko sfatygowana i makijaż zdążył wyparować (a podobno wodoodporny...)


zdjęcie skradzione z bloga My black lace za przyzwoleniem właścicielki

Krakowskie Spotkanie Gorsetowe! Musiałam tam być. Wiele pięknych gorsetów, do tego miałam okazję osobiście poznać bardzo utalentowaną Palinę szyjącą jako Corsetry & Romance. Jej gorsety to istne dzieła sztuki, sama też przybyła na spotkanie w gorsecie swojego autorstwa. Nawet trochę głupio mi było siedzieć z moim krzywusem obok takiej doskonałości. Ale dostałam za niego pochwałę! Polecam przeczytanie całej notki na blogu My black lace, znajdziecie tam pełen raport i dużo zdjęć pięknych gorsetów :D


Zdjęcie robione przeze mnie na szybko, zaraz po skończeniu. Z fleszem i bez flesza, w moim ciemnym pokoju. Następnego dnia już jechałam na Animachinę 2014 :D gorset jestem w stanie dowiązać do końca, wówczas przestaje odstawać lekko na dole. Na zdjęciu również widać różnicę w kolorze między gorsetem a czapką z Restyle.


w bonusie dorzucam wam również zdjęcia mock-upa, robionego z odciętych nogawek ze starych dżinsów :)

Następny konwent na którym będzie można obejrzeć tego wojskowego krzywusa (i pomacać) to Asucon XV, a później dam gorsetowi zasłużoną emeryturę i wezmę się za jego poprawianie.

Do zobaczenia w Katowicach!