niedziela, 9 marca 2014

Był sobie gorset: mock-up I

Od kilku lat (pięciu?) przymierzałam się do uszycia gorsetu. Przeszkód było wiele - trudności ze zdobyciem dobrego wykroju, komponentów i nienajlepsze umiejętności szycia nie ułatwiały mi zadania. Dopiero ostatnio udało mi się stworzyć coś, co wyglądem nawet przypomina gorset. Zrobiłam "gorsetowy recykling" - wszystko, czego użyłam do tego egzemplarza pochodzi z odzysku (z wyjątkiem brykli, ta jest nówka ze sklepu).
Zaczęło się od gorsetu w lumpeksie, czy raczej chińskiej podróby. Overbust, rozmiar z metki XXL, plastik, tandetnie świecąca tkanina. Ale zapinany na sześcioczęściowy busk i kosztował niewiele.


Połówka gorsetu, a po lewej stronie plastikowa fiszbina, wyjęta z rozprutej już, drugiej połówki. Jakoś nie pomyślałam o tym, żeby zrobić mu zdjęcie w całości.


Tkanina jest sklejona - podszewka z materiałem właściwym i koronką ze świecidłami. To wszystko stanowi całość grubości papieru ryżowego, a próba odczepienia podszewki nie udała się, prędzej dałabym radę odczepić koronkę.


To właśnie zapięcie zachęciło mnie do kupna tej chińszczyzny. Sześcioczęściowy busk, wąski i giętki, ale nie jest nigdzie uszkodzony.

"Gorset" leżał u mnie dłuższy czas i czekał na rozprucie, gdy wpadł mi do głowy pomysł - czemu nie uszyć z niego próbki, skoro tkanina wybitnie mi się nie podoba? Wzięłam się do roboty i tak z overbusta XXL powstał underbust 21.5", bardzo krótki po bokach i wydłużony w środkowej części.
Wykrój rozmieściłam tak, że nie wbijałam oczek do sznurowania gorsetu, tylko wykorzystałam już istniejące. Powinny być znacznie gęściej rozmieszczone, ale nie wiedziałabym tego bez tej próbki. Fiszbiny to cienkie plastiki, jedynie z przodu i z tyłu dałam stalowe płaskie, które wyjęłam ze swojego egzemplarza corsets-uk (recyklingu ciąg dalszy).


Ostatnie panele z oczkami. Metka u góry z chińskimi znaczkami i nazwą firmy "Vaacodor".

Nazwę "Vaacodor" już gdzieś wcześniej widziałam, tylko nie umiem sobie przypomnieć gdzie (ale to raczej nie był gorset). Wujek google objaśnił mi to, czego się spodziewałam odnośnie samej firmy - chińskie podróbki, które w hurcie kosztują cztery dolary za każdy jeden egzemplarz :) a sexsklepy na allegro potrafią je sprzedawać nawet za 100zł. Udało mi się też znaleźć zdjęcie tego gorsetu, który kupiłam:
http://www.alibaba.com/product-detail/Sexy-corset_580975778/showimage.html
Przy okazji rozpruwania chińczyka zobaczyłam jak jest zrobiony. Jednak corsets-uk pod tym względem wypadł duuużo lepiej.

Twór mój w praktyce prezentuje się tak:

Sąsiadka z akademika użyczyła swojego ciała do prezentacji (jakkolwiek to brzmi).

Przerwa na plecach sąsiadki jest dość duża, ale madam nie nawykła do gorsetów, poza tym jest trochę większa ode mnie, u mnie przerwa jest znacznie mniejsza. Mimo tego wiązanie układa się prosto, dzięki stalowym fiszbinom, a wcięcie jest widoczne. Na dniach powinnam zdobyć fiszbiny metalowe, wówczas sprawdzę czy gorset będzie się inaczej układał, a potem pójdzie do rozbiórki. Najprawdopodobniej zmodyfikuję też sam wykrój, ponieważ 21.5" to dla mnie dość spora redukcja, a pierwsze gorsety na 90% nie będą się do tego nadawały. Myślę, że rozmiar 23" będzie w sam raz.
Najbardziej w tym wszystkim cieszy mnie to, że ten mały, niebieski skurczybyk dał mi duuuużą lekcję odnośnie szycia gorsetów i zachęcił mnie do dalszego tworzenia. A miałam obawy, w trakcie szycia, że efekt końcowy bardzo mnie rozczaruje i zniechęci.

3 komentarze:

  1. Dobry pomysł jak na pierwszy raz - tak naprawdę nic nie straciłaś bo kupiłaś gorset i tak do rozbiórki :) Jeśli chodzi o redukcję to nie bój się poszaleć - mój drugi gorset robi mi nieco ponad 10cm ale rozrysowałam go z redukcją może 2-4cm, później jak zobaczyłam, że wyglądam jak w zwykłej bluzce gorsetowej to prułam i zwężałam boczne panele. Za każdym razem jak zaczynam nowy gorset myślę, że będzie za słaby i robię małą redukcję, po czym jak już jest gotowy do przymierzenia to zastanawiam się czy aby na pewno tego chcę :/ Jeden już zwężałam, teraz zastanawiam się nad drugim póki nie przyszyłam mu lamówki. Nie wiem właściwie jak robisz tunele na fiszbiny, ale jak w zapasach szwów to szew tam jest bardzo umocniony (zakładasz materiał i szyjesz blisko zagięcia) i nawet na początku szycia gorsetów nie powinno się nic pruć - pamiętaj, że to gorset szyty w całości przez Ciebie, z materiałów i nici, które wybierzesz, a nie masówka robiona przez Chińczyków dla Restyle ;) Życzę powodzenia i czekam na dalsze wieści z placu gorsetowego boju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam

      Usuń
  2. Szyj dalej, chcę zobaczyć inne gorsety. :)

    OdpowiedzUsuń