piątek, 1 listopada 2013

Fire the cannons, and raise Jolly Roger!

Prawie miesiąc nieaktywności. To się nazywa zaniedbanie. A blog ledwo raczkuje.
O prywatnych pierdołach pisać nie będę, bo nikogo to nie obchodzi. Obiecuję poprawę.

Miało być o paskach, ale będzie o piracie. 26-27 odbył się konwent Tsuru w Rybniku. Za dobrych wspomnień stamtąd nie mam (ale wynika to ponownie z przyczyn osobistych, a nie niedociągnięć na samym konwencie), więc o konwencie pisać nie będę.
Będzie o piracie. O zakupach z konwentu napiszę w osobnej notce

Dlaczego pirat i dlaczego na konwencie dla miłośników M&A?
Bo tak. Nie, wiązała się z tym grubsza akcja, ale nie wypaliła.

Nie mam najlepszych zdjęć stroju, więc to musicie mi wybaczyć. Strój pirata miałam na sobie po raz trzeci, za każdym razem był nieco zmodyfikowany. Pierwszy raz był na urodzinach znajomego, drugi na juwenaliach studenckich (2012), trzeci właśnie na konwencie Tsuru. Koszula, czarny pasek od spodni i buty były ciągle te same, tylko spodnie i gorset się zmieniały. W pierwotnej wersji miałam na sobie zwykłe czarne rurki z podwiniętymi nogawkami do kolan i czarny, plastikowy overbust (KLIK). Wersja druga, spodnie zmieniły się z czarnych na pasiaste, czarno-białe i była to bardzo korzystna zmiana. Wersja trzecia doczekała się nowego gorsetu i kilku dodatkowych pierdół. Gorset to bordowy underbust z Absyntu, który w mojej ocenie komponował się lepiej z taką koncepcją pirata. Doszedł kapelusz - zdobycz z lumpeksu za całe dwa złote. Czarny, bawełniany, trochę krzywy, pierwotnie przypominał nieco kowbojski, ale to dlatego, że rondo miał podatne na zniekształcenia. Sąsiadka z akademika pożyczyła go raz (również do stroju pirata), wydzieliła trzy boki, podwinęła w górę i przyszyła tworząc trikorn. Uznałyśmy, że kapelusz taki zostanie. Ta sama dziewoja pożyczyła mi też pistolet. Znajomy pożyczył mi swój skórzany, brązowy pas z kieszeniami (mogłam się nim owinąć dwa razy) i szablę. Pirat gotowy. Ostatecznie gacie mi strasznie spadały (bo to biodrówki), więc przez szlufki przeciągnęłam jeden ze swoich jesiennych szalików. Nawet się wpasował.



Zdjęcie z konwentu ukradłam z albumu Google Patrycji Nowakowskiej.

Buty - CCC
Spodnie - Blue Rags (KLIK)
Szalik (w pasie) - Carrefour
Gorset - Absynt (KLIK)
Bluzka - lumpeks
Kolczyki - no name, kółka w kolorze srebrnym
Kapelusz - lumpeks + handmade

Połowę z tych rzeczy noszę normalnie, więc finansowo wcale się nie wysiliłam z tym strojem.

It's almost one month of inactivity. Now that's a dereliction. And the blog is still the fresh one. I won't write about my private shit, because nobody gives a shit about (Jim Lahey syndrome). I promise to recovery myself.

I promised to write about stripes, but I'll write about pirate. 26-27 of October I was on convention named Tsuru. I don't have a good memories from it (but the reasons are my private), so I won't write about this convention.
I'll write about pirate. About convention purchaess I'll write another time

Why pirate and why on convention for M&A fans?
Just because. Nope, me and my friends had some serious plan, but we had to give up about it.

I don't have any good photo of my costume, so please, forgive me. I choosed pirate costume for the third time, and every single time it was a bit different. First time I dressed as a pirate on my friend's birthday, second was on Iuvenalia (2012), and the third time was of course on the convention. Shirt, black belt and boots were always the same, I changed only the trousers and corset. In first version I had simple black trousers with legs rolled up to my knees and black, plastic boned overbust. Second version: I changed trousers to stripped one (black&white) and this change was the best. The third version was with my new corset and some small stuff. The corset is the dark red underbust from Absynt, and in my opinion this one fitted the best for my pirate costume. I added a hat - bought in secondhand (for... 0,50€?). The hat is black and made from cotton. Crooked and at first looked a bit like cowboy hat, but it's because the hat is plable. A neighbour from my dormitory borrowed this hat once (also to make her own pirate costume). She took three sides of the hat, rolled them up and sewed. And the cowboy hat changes to tricorne. We decided to leave the hat in this new shape. The same girl borrowed me her pistol (replica). One of my friend borrowed me his leather belt with pockets (it was very large - I was able to wrap myself twice) and a sabre. Pirate costume is ready. The trousers sometimes fell down (because they're hipsters), so I put one of my red scarf through the loops. It fitted.



The picture from convention I stole from Google photo album of Partycja Nowakowska.

Shoes - CCC
Trousers - Blue Rags
Scarf - Carrefour
Corset - Absynt
Shirt - secondhand
Earring - no name, silver rings
Hat - secondhand + handmade

Half of this clothes comes from my daily wear, so I didn't have to spend money.

2 komentarze:

  1. hejka ! nie chcesz sprzedac tego stroju? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strój powstał poprzez zestawienie ubrań, które normalnie nosiłam.

      Usuń