środa, 18 grudnia 2013

Paski

Pewne prywatne zawirowania uniemożliwiają mi regularne dodawanie notek, ale nie zamierzam was tym zanudzać. Od razu przejdę do rzeczy.



Nie wiem kiedy dokładnie zaczęła się moja miłość do pasków ale na pewno sięga jeszcze podstawówki. Doczekałam się stałego łącza i oglądałam mnóstwo zdjęć reprezentantów mody alternatywnej - najprawdopodobniej wtedy pokochałam paski, które się dość często tam przewijały w postaci zakolanówek i bezpalczastych rękawiczek. Nieznany był mi wówczas film "Beetlejuice", więc to nie za sprawą pana Burtona zaczęła się moja miłość ;)


Rysunek węglem, Don Luper. Zachęcam do obejrzenia galerii: KLIK!


Pierwsze co miałam to właśnie zakolanówki w poziome, dość szerokie paski. Wyszperane na bazarze na osiedlu obok. Nie wierzyłam własnym oczom, że leży sobie tak spokojnie jedna para. Jestem pewna, że czekały właśnie na mnie. Mam je do dzisiaj. Białe paski zdążyły zszarzeć, ściągacz przestał trzymać ale doszyłam gumokoronkę i dalej jakoś się trzymają. Od ciotki dostałam takie podkolanówki, mają węższe paski ale też oddzielne palce. Oczywiście palce również na zmianę - jeden biały, drugi czarny. Jak takich nie lubić? Po zakolanówkach i podkolanówkach przyszedł czas na rajstopy. Bodajże Veneziana, w dość drobne paski.


zdjęcie już moje własne. Dość stare.


Mało mi było pasków, a na horyzoncie objawił mi się sklep ReStyle. Asortyment dość ubogi ale i tak się w nim zakochałam. Rajstopy dla odmiany w pionowe pasy musiały być moje. I są do dzisiaj.



O nich mogę wiele dobrego powiedzieć. Ich grubość (60 DEN) pozwala na cerowanie wszelkich dziur, a także skracanie na maszynie. Rozmiar był niby uniwersalny (XS-XL) ale na mnie były wyraźnie za długie. Zostały ucięte o 20cm, dokładnie obszyte na maszynie + zwęziłam sobie stopy. Nic się nigdzie nie pruje, ani nie zaciąga. Czego chcieć więcej? (Odp.: kolejnych pasków)

Na maturę dostałam od mamy prezent w postaci pasiastej koszuli z ReStyle. Wersja druga, z nieco grubszego materiału. Jeszcze się w miarę trzyma, ale poszły mi nitki trzymające bufki i teraz rękawki odstają mi na boki, zamiast się marszczyć. Nie wygląda to źle ale i tak zamierzam to naprawić.


Mimo paskowej obsesji tą koszulę nosiłam jedynie na egzaminy albo inne ważniejsze okazje.


Namiętnie poszukiwałam bielizny w motyw paskowy. Wyjątkowo trudna do zdobycia rzecz, ale ostatecznie się udało. Jednak ząb czasu się odezwał i takiej bielizny już nie posiadam.
W lumpeksie również zwracam uwagę na paskowe rzeczy i udało mi się zdobyć aż trzy. Była to bluzka na ramiączkach, apaszka i sweterek. Bluzka za rekordową cenę (50gr) była w poziome paski, dość drobne. I tu się ząb czasu odezwał, więc się prezentacji nie doczeka. Jednak jest apaszka:


Dość wąska, ale jest bardzo fajnym akcentem do czarnego żakietu. Kiedyś też nosiłam ją zawiązaną na czarnym kapeluszu i też fajnie to wyglądało.


Sweterek był odrobinę za duży, więc go sobie w pasie zwęziłam, ale miał bardzo szeroki dekolt, który ładnie odsłaniał ramiona. Gdzieś mi skurczybyk zaginął w akcji, musiałabym dokładnie przeszukać szafę, chociaż to nie pierwsza sytuacja, w której ginie mi jakaś wierzchnia część garderoby. Mojej siostrze też się zdarzało, a nie jesteśmy aż takie gapy, żeby zgubić sweter (bądź co bądź byłoby nam trochę zimno, skoro mowa o swetrach). Może sąsiadka podkrada nam pranie ze strychu.
Jednak stratę sobie zrekompensowałam - jakiś czas temu w Lidlu sprzedawano bluzki i sweterki w poziome paski. Kupiłam sobie sweter z golfem i jestem z niego zadowolona.


Według mnie kupowanie ubrań w marketach to żaden obciach. Często prędzej tam znajdę coś co mi odpowiada, niż w sieciówkach w centrach handlowych, których unikam jak ognia.


Po drodze przewinął się też gorset w paski. Bardzo chciałam pasiasty underbust z ReStyle, mimo że plastik (mam jeden plastikowy overbust i nawet go sobie chwalę), ale zawsze mi się wydawał zbyt kosztowny jak na taką rzecz, do tego nie zachęcały mnie zdjęcia klientek. W komentarzach rozpływały się jak ładnie podkreśla talię, a ja miałam ochotę zapytać: jaką talię? Tak, plastikiem da się ją podkreślić (podkreślić, nie modelować), ale tuba to nie jest podkreślanie talii.
Mój gorset nie jest cały w paski, posiada jedynie pasiasty fragment. Overbust "Cabaret" z Papercats. Mój pierwszy i jedyny (niestety) gorset od nich. Jestem w nim zakochana po uszy. Często zakładałam go na imprezy, ale kilka razy zdarzało mi się iść w nim na uczelnię. Profesor z fotografii był nim zachwycony ;) i jako jedyny nie zadał mi głupkowatego pytania czy potrafię oddychać.
Do wszystkich zadających to pytanie: NIE, osoby w gorsetach nie oddychają. Wciągają tlen przez oczy (od mocnego ściskania są dodatkowo wybałuszone) i wypuszczają tam, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę.


Po lewej na mnie, po prawej na mojej znajomej, ale nadal mój egzemplarz ;)


Pasiasty motyw nie musi się ograniczać do ubrań. Nie wytrzymałabym z takimi ścianami (ewentualnie w dużo delikatniejszym kontraście np. pasy białe i szare, dość szerokie), ale pościelą bym nie pogardziła. Zrobiłam sobie taką poduszkę. Idealna nie jest, ale dość wygodnie trzyma się na niej głowę i cieszy oko. Zrobiona ze wstążek i pociętych gąbek. Chyba muszę ją trochę bardziej wypchać.


Podczas robienia tej poduszki w moim pokoju wulgaryzmy fruwały niczym jaskółki.


Gdzie poduszki tam z reguły łóżko. I spanie. W miarę możliwości śpię nawet do dwunastej. Światło dzienne rano potrafi być denerwujące, zwłaszcza jak ma się okno na wschód i łóżko ustawione tak, że jest się twarzą do okna. Na ratunek przychodzi:


Pasiasty gadżet w postaci opaski do spania. Znaleziony we Flo.


To nie koniec pasków. Pewnego dnia zauważyłam manekin sklepowy, który był ubrany w takie spodnie. Wleciałam do tego sklepu z siłą torpedy i dopadłam je natychmiast. Były dość drogie, jak na studencką kieszeń (140zł), ale nie żałowałam zakupu. Pożałowałam natomiast później. Minęło jakieś pół roku i tego typu gacie miała na tyłku co druga ofiara mody. Nie przeszkadza mi to, że ktoś inny nosi to samo co ja. W tej sytuacji zirytowały mnie finanse - dałam za swoje gacie dość sporo, a kilka miesięcy później były w każdej sieciówce za połowę tej ceny i na każdym bazarze za jedną trzecią. Moje gacie mimo ceny nie są super jakości. Materiał wprawdzie nigdzie się nie niszczy (jeszcze), ale paski zdążyły się sprać. Poprawiłam je farbą do tkanin, ale źle zabezpieczyłam malunek i znowu są szare zamiast czarnych. Nie wiem czy chce mi się drugi raz w to bawić. Nawet paski na koszuli z ReStyle lepiej się trzymają niż na tych spodniach.

Butów w paski nie chcę. Może trampki wyglądałyby fajnie, ale trampek nie noszę. Natomiast mam buty, gdzie paski są bardzo uroczym akcentem:


Funtasma Contessa, zdobyte z drugiej ręki, więc nie zrujnowałam się finansowo. Są przecudowne w całości, ponieważ na motyw karciany mam chyba jeszcze większego kręcioła. A karty + paski są moim zdaniem bardzo dobrym połączeniem.


Miałam również torbę z ReStyle. Wprawdzie nie w paski, ale okrągłą, z czarno-białą spiralą. Po dwóch latach użytkowania zaczęła mnie ta spirala drażnić, więc torba znalazła nową (i jednocześnie usatysfakcjonowaną) właścicielkę.


Z trudem mieściła A4 ale nie było to niemożliwe. Mieściła za to termos herbaty 0,7l, aparat analogowy FED4 i lampę błyskową Czajki w osobnym pokrowcu.


Mam również parasolkę czubatą z ReStyle. Droga, ale widziałam parasolki dużo droższe (tylko dlatego, że miały nietypowy kształt). Nie mam jej nic do zarzucenia, wygląd rekompensuje cenę, do tego nie zauważyłam nigdzie, żeby mechanicznie jej coś dolegało a mam ją już dość długo.

Ciężko mi się nie oprzeć wrażeniu, że trochę mi ta paskowa obsesja minęła. Nadal wielbię swoje rzeczy w paski, ale już ich tak maniakalnie nie poszukuję. Może trochę jest tu winna moda na czarno-białe paski - widziałam całe mnóstwo ubrań, które mimo pasiastego motywu całkowicie nie odpowiadały mojej estetyce i według mnie były po prostu brzydkie. Na niektóre rzeczy minęła mi ochota z tego powodu, że nie miałabym kompletnie do czego ich ubrać. Na chwilę obecną tylko trzy pasiaste rzeczy są na mojej wishliście:



Zakupu torby z Restyle trochę się obawiam - jest mnóstwo złych opinii nt. jakości ichnich toreb na biglu. Gorset nie musi być koniecznie z Absyntu, ale ten mi się bardzo podoba. Chętnie bym też tu widziała wkręcony motyw karciany. Miałabym idealny gorset do idealnych butów :) a koszulę z Restyle już mam


Inne kombinacje kolorystyczne jakoś mnie nie kręciły. Kiedyś chciałam rajstopy/pończochy w pionowe czerwono-czarne paski ale mi przeszło. Obecnie maluję czarne paski na czerwonych spodniach. Wiem, że można takie kupić, ale nie chcę drugi raz wydać 140zł na coś, co za kilka miesięcy pewnie będzie dużo tańsze. Gacie z bazaru jakością nie odbiegają od sieciówkowej drożyzny (niekiedy wytrzymują dłużej!), a farba do tkanin to też nie majątek. Tylko trzeba się trochę nad nimi nasiedzieć. Posiadam krawat w czerwono-czarne, skośne paski, więc będą się z gaciami fajnie uzupełniać.
Chciałabym również szare lub brązowe spodnie w czarne paski. Wyglądałyby fajnie do codziennych stylizacji, inspirowanych steampunkiem.

I na tym w sumie koniec tej paskowej historii.

Liebster Blog Award

Doczekałam się w domu stałego łącza około roku 2001-2002. Przez ten czas pod moimi rękami przewinęło się kilka blogów, a pewne okoliczności zniechęcały mnie do dalszego prowadzenia. Stąd nie brałam nigdy udziału w żadnej akcji tego typu i zdziwiła mnie trochę ta nominacja, szczególnie, że moim skromnym zdaniem ten blog nadal jest w stanie raczkującym. Podziękowania dla Koseatry za nominację. I stamtąd też cytat o co w tym całym nominowaniu chodzi:

"Nominację do Liebster Award otrzymuje się od innego bloggera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która "Cię" nominowała. Następnie Ty nominujesz (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań, Nie wolno nominować bloga, który "Cię" nominował"

Do dzieła.

1. Co sądzisz o blogu, od którego otrzymałaś nominację?
Nominację dostałam od bloga Koseatra. Sądzę, że jest zajebisty, perełka wśród blogowego gnoju bagna, oby więcej tak zajebistych blogów w internecie.

2. Kiedy potrzebuję wsparcia udaję się do:
Właściwie to nie idę do żadnego specjalnego miejsca. Wsparciem są dla mnie najbliżsi, a Ci z reguły są w domu.


3. Nie znoszę kiedy ludzie:
Są debilami, chwalą się tym stanem i do tego są odporni na najdrobniejsze zmiany tegoż stanu.

4. Pozytywną energię czerpię z:
Eeem? Nie wiem jak mam rozumieć "pozytywną energię". Dużo różnych rzeczy wprowadza mnie w dobry nastrój, czasem wystarczy mi półlitrowy kubek herbaty, a czasem litr wina to za mało.

5. Mój ulubiony film to:
Poważnie, nie jestem w stanie znaleźć tego jedynego bo lubię ich bardzo dużo. Wychowano mnie w domu na filmach Barei i te są mi najbliższe. Uwielbiam filmy Burtona, filmy stare i nowe, na chwilę obecną mam znowu fazę na bajki Disneya. Chyba numerem jeden pozostaje trylogia Władcy Pierścieni.

6. Moja ulubiona książka to:
Ta sama sytuacja co wyżej. Harry Potter i Więzień Azkabanu.

7. Swoją radością dzielę się:
Zależy czego dotyczy radość. Najczęściej z najbliższymi ludźmi w otoczeniu. Jeśli mowa o jakimś zdanym egzaminie to dzwonię zaraz do rodziców.

8. Jakiej muzyki słuchasz najczęściej?
Prościej mi wymienić czego nie słucham, naprawdę.

9. Gdybym mogła zostać jakimś zwierzęciem, to byłabym:
Jeśli magiczne się liczą to byłabym smokiem. Jeśli nie to byłabym kotem. Żywot kota całkiem mi odpowiada: spanie, jedzenie, rozpieszczanie...

10. Moja ulubiona postać historyczna to:
Krwawa Hrabina z Čachtic.

11. Gdybym mogła wybrać dowolny zawód byłabym:
Człowiekiem orkiestrą - wszystkim w jednym.

I dobiliśmy do końca. Blogi które nominuję:

1. http://inhophetaminex.blogspot.com - trzeba być zaproszonym
2. http://czteryporyumyslu.blogspot.com

Jak widać dużo tych nominacji nie ma, chociaż jest wymóg, żeby było 11 blogów. Nie wiem nawet czy ja czytam 11 blogów. Niektóre mnie nudzą po jakimś czasie, do tego bardzo często nie mam po prostu połączenia z internetem (uroki mieszkania na zadupiu), więc nie mam jak czytać. Mam nadzieję, że to drobne odstępstwo zostanie mi wybaczone. Poniżej przedstawiam swój komplet pytań:

1. Co sądzisz o blogu, który Cię nominował?
2. Skąd pomysł na prowadzenie Twojego bloga?
3. Co najbardziej cenisz w blogach, które czytasz?
4. Jaki jest twój ulubiony blog?
5. Jakie jest Twoje najmilsze wspomnienie?
6. Co Cię szczególnie drażni?
7. Jak wyobrażasz siebie za dziesięć lat?
8. Co sprawia Ci radość?
9. Gdybyś mogła wyeliminować z tego świata jedną rzecz - co takiego zostałoby usunięte?
10. Odwrotnie: gdybyś mogła wprowadzić do tego świata coś lub kogoś pochodzącego ze świata magii, alternatywnej rzeczywistości, twojej wyobraźni, itp. - co by to było?
11. Jedno z postanowień noworocznych:

Miłej zabawy. Jeśli ktoś z czytających również zechce odpowiedzieć - niech się wyżyje w komentarzach. Może dobiję do tych 11 osób.

I've reached an internet at home somwhere in 2001-2002. Through all this time I had some blogs, but some circumstances discouraged me to writing on them. That's why I never attendet to actions like this, so I got really surprised with this nomination, especially because I think this blog is still the begginer one. A lot of thanks to Koseatra for this nominations. There is also a quote from her blog about this award:

You're gaining the nomination to Liebster Awart from another blogger as a reward of well done work. After receiving the award you have to answer for 11 questions from the blogger who gave You the nomination. Next you're getting the nomination to someone else and you're asking him another (or the same) 11 questiont. You may not nominate the blogger which gave the nomination to You.

Let's get it started.

1. What do you think about blog, from which you got the nomination?
I got the nomination from Koseatra. And I think her blog is fucking awesome! A pure pearl in the blog shit-swamp. I wish I'll find more cool blogs like this one.

2. When I need support then I go to:
Well, I don't have any special place. My relatives and my boyfriend are my strongest support, and they're usually at home.


3. I hate when people:
Are completely dumbass, and they are proud of it and completely resistant to every single small chance of changes.

4. I gain positive energy from:
Eeem? I do not really know what do you mean by positive energy. A lot of stuff turns me into good mood, sometimes it's a 0,5l cup of tea, and sometimes a 1l of wine is not enough.

5. My favourite movie:
Seriously, it's impossible for me to choose the only one, because I like a lot of them. At home my parents showed me most of the movies directed by Stanisław Bareja, and they are the closest to me. I love Tim Burton movies, the old and the new movies, actually I am watching the old Disney movies. I think my number one could be the Lord of The Rings trilogy.

6. My favourite books:
The same situation like in the movies. Harry Potter and the Prisoner of Azkaban.

7. I share my hapiness with:
It depends on why am I that happy. Usually I am sharing it with people around. When I am passing an exam then I am immediately calling to my parents.

8. Which genre of music you're listening the most often?
It's easier for me to tell you which one I am not listening, I am serious.

9. If i could be an animal, then I would like to be:
If I can be the magically one to probably I would like to be the dragon. If not, then I chose the cat. I really like the cat life: sleeping, eating, spoiling...

10. My favourite historical character:
The Bloody Countess from Čachtice.

11. If I can choose whichever proffesion, I would be:
Orchestra Man - all in one.

And we're at the end. My nominations:

1. http://inhophetaminex.blogspot.com - you have to be invited
2. http://czteryporyumyslu.blogspot.com

As you may see, there is very small number of my nominations, although there is requirement to choose 11 blogs. I am not sure if I am reading that number of blogs. Some of them makes me bored, and very often my internet connection really sucks, so it's impossible for me to read them regular. I hope that my defection will be forgiven. My questions:

1. What do you think about blog, from which you got the nomination?
2. How you got and idea for your blog?
3. What do you like the most in blogs, that you're actually reading?
4. Which blog is your favourite.
5. What's your best memory?
6. What makes you really irritated?
7. How you're imaging yourself in next ten years?
8. What makes you really happy?
9. If you could eliminate one thing of this world - what it would be?
10. Conversely: If you could add something (or someone) from the world of magic, alternative reality, your imagination, etc. - what it would be?
11. One of your New Years resolution

Have run. If someone from the readres would like to answer - do your best in the comments. Maybe I'll gain the 11 people.

piątek, 22 listopada 2013

Stylizacja konkursowa: Euflonica's Outfit Contest 2013

Mój kolejny pierwszy raz. Pierwszy raz biorę udział w konkursie na stylizację, pierwszy raz w ogóle dałam sobie zrobić zdjęcie, gdzie ją widać. Przyznaję się bez bicia, że nie czuję się najswobodniej przed obiektywem, wolę sama robić zdjęcia. Ale jak to mówią: musi być ten pierwszy raz. Konkurs w którym wygrywa zdjęcie z największą ilością lajków. Bardzo takich nie lubię, ale za to lubię sklep ReStyle (jak wspominałam wcześniej, tylko raz w życiu trafił mi się felerny towar). Wygrywa aż 8 osób, więc może mam jakieś szanse. Koniec fandzolenia, do rzeczy. Niech zdjęcia przemówią same za siebie, a potem ja przemówię ponownie.


Dwa, które bardzo lubię. Przez opadające łuki brwiowe prawie nigdy nie widać, że mam na sobie jakiś makijaż.


Dwa, które dałam do konkursu. Torba musiała być widoczna, a mi też zależało, żeby było widać całą postać (w tym stylizację).


Kolejne z moich ulubionych i trzecie do konkursu. Tło mi się tutaj strasznie podoba. Kojarzy mi się odrobinę z pracami Victorii Frances. A moja siostra twierdzi, że wyglądam tutaj, jakbym miała zaraz pęknąć ze śmiechu.

Jeśli macie konto na portalu Facebook to możecie polubić moją stylizację (tym samym wspomóc mnie w konkursie). Link do zdjęcia: KLIK!
Autorka zdjęć: Natalia "Chochoł" Radoniewicz. Jeśli będzie miała swoje portfolio to na pewno wam podrzucę link.

Miejsce to ruiny cmentarza żydowskiego w Cieszynie. Przyznaję, że nie zainteresowałam się jego historią, może później nadrobię braki. Cmentarz wygląda na bardzo wiekowy, na nielicznych nagrobkach widniały w miarę czytelne daty, które świadczyły o tym, że działał na przełomie wieków. Jeden nagrobek znaleźliśmy z narośniętym drzewem, i to tak dość mocno.



Rzut z innej strony. Teren był tam bardzo stromy.



Wspomniane drzewo na nagrobku i ścieżka z połamanych płyt. Tak, ta postać w czarnym płaszczu to ja.

Autor zdjęć: Jacek Jaczyczko

Cmentarz przypadkowo odkryła pani fotograf, czyli Chochoł, podczas spaceru ze znajomym. Tego samego dnia powiedziała nam, że można tam porobić całkiem fajne zdjęcia. Przypomniałam sobie o tym konkursie i pomyślałam: czemu nie? No to poszliśmy i porobiliśmy. Pogoda była wyjątkowo nieprzyjemna, cały dzień były na niebie gęste chmury, wszędzie błoto i do tego przenikliwy ziąb. Na całe szczęście pomyślałam o cienkim sweterku pod koszulą, bo inaczej leżałabym z grypą. Bardzo szybko też zaczęło się ściemniać, co dodatkowo utrudniało robienie zdjęć, ale naszym zdaniem wyszły naprawdę fajnie. Klimat bardzo jesienny.

Notka nie mogłaby się obejść bez targowiska próżności z mojej strony, więc napiszę też o samych ubraniach. Począwszy od samej góry:
- Koszula: z drugiej ręki, dostałam ją jako gratis do gorsetu (Absynt, też z drugiej ręki).
- Gorset: jw. (KLIK)
- Spódnica: lumpeks
- Torba: ReStyle, zaprojektowana przez Euflonicę (warunek konkursu). Poświęciłam jej poprzednią notkę (KLIK). Na razie sprawuje się idealnie, nawet do ciężkich zakupów.
- Naszyjnik: Black-Garden, wygrany na rozdaniu na Facebooku (KLIK)
- Pierścionek: Rossmann (KLIK)
- Rękawiczki: Mad-Artisans

Buty z CCC, nie są tu szczególnie istotne. Bardzo chciałam ubrać moje botki na niewielkim obcasie (KLIK), ale powoli ich żywot dobiega końca, do tego nie miałam ich tam na miejscu. Wybór padł na pięcioletnie oficerki z klamrami, dorzucam ich osobne zdjęcie (KLIK). Trochę nie pasowały, ale lepszych nie miałam, a ich stan jest niemal idealny. Do tego spódnica jest na tyle długa, że ją utaplałam w błocie, więc butów praktycznie nie było widać, dlatego stwierdziłam, że nie są tu istotne.

Na pewno wrócimy tam na kolejne zdjęcia. A teraz liczę po cichu na jakąś wygraną w konkursie.
Do następnej notki.

My another first time. For the first time I participate in the contest for outfit and for the first time I allowed to take a photo, where you can se it all. I confess that I don't feel very comfy in front of the camera, I prefer to make self-portraits. Well, sometimes you have to do something different. Rules of the contest - The one who will gain the largest number of likes is the winner. I completely dislike this kind of contest, but I like Restyle store (like I said earlier, I bought trash only once). There are 8 winners, so maybe I have some chances. Time to stop bullshit, ad rem. Let the pictures speaks itself, and next I'll speak again.


These two pictures I really like. My eyebrows are very low, and that's why it's hard to notice my make-up.


Two pictures for the contest. I had to show the bag and I wanted to show all of my outfit.


Another of my favourites, and third to the contest. I really like the background. I think it looks a bit like backgrounds in Victoria Frances art. And my sister told me that I look like I am ready to start laughing.

If you have an account on Facebook then you can like my outfit (and help me in the contest). Link to the contest picture: CLICK!
Pictures taken by: Natalia "Chochoł" Radoniewicz. If she'll make her own portfolio then I promise, I will send you the link.

The place is the abandoned jewish graveyard in Cieszyn (Tesin). I confess that I do not know the history of this place, maybe I'll check it later. This graveyard looks very old, on some of the tombstones it was dates, available to read. I noticed that this graveyard works probably at the turn of the XIX and XX centuries. We found one tombstone with tree growth on it.



Another view. The area was very steep.



The tree on tombstone (or the tombstone in the tree) and a path from broken stones. Yup, that figure in black coat is me.

Picutres taken by: Jacek Jaczyczko

The graveyard was occasionally discovered by Natalia, when she walks with her friend. In the same day she told us about it, and shared an idea to take some photos. I remembered this contest, and thoguht: why not? So we went and took the photos. The weather was bad, it was very cloudy, cold and there was a lot of mud. Luckly I thought earlier about some thin blouse under my shirt - it's very easy for me to get flu. It started to getting darker so it was hard to take more photos, but we are really content with them. The aura is very autumnal.

I won't be myself if I won't make some vanity fair, so I'll write also about my clothes and accessories. From the top:
- Shirt: secondhand, I got it as a gratis to my corset (Absynt, also secondhand)
- Corset: up
- Skirt - secondhand
- Bag: Restyle, designed by Euflonica (requirement for the contest). I wrote a huge note about it earlier (CLICK). For now it works good, even for heavy shopping.
- Necklace: Black-Garden
- Ring: Rossmann (CLICK)
- Gloves: Mad-Artisans

Boots from CCC (the same one from the pirate costume) are not so important. I wanted to wear my higher boots (CLICK), but they're damaged, and I didn't have them anymore. I choosed the five years old boots with buckles, there is a separate photo of them (CLICK). They didn't fit well to this outfit, but I had no choice, and their condition is still good. Also my skirt was very long - I got it dirty with mud, so my shoes were almost invisible, that's why I think, they're not important.

I am sure that we'll come back to take another photos. Now I am counting for getting the prize in the contest.
See you next time.

czwartek, 7 listopada 2013

Restyle: Watch round bag " VICTORIAN CLOCK" / Restyle: Okrągła Torba Zegar "VICTORIAN CLOCK"

Napaliłam się na tą torbę już jakiś czas temu i piszę o niej w drugim dniu posiadania. Może trochę za wcześnie, ale chcę zrobić porównanie z inną torbą z Restyle, póki ją jeszcze mam - hipnotyczną dwulatką. Zdjęcia może nie najlepsze, ale robione w niewielkim pomieszczeniu i przy sztucznym świetle.

Link do produktu na stronie sklepu: KLIK


Torba zegarowa ma odrobinę cieplejszą kolorystykę niż na zdjęciach sklepowych. Na pierwszy rzut oka torba z zegarem wydaje się większa od hipnotycznej. Zmierzyłam i faktycznie, ale to jest różnica jednego centymetra tak naprawdę. Zegarowa torba sprawia też wrażenie solidniejszej.


Ekoskóra jest w dotyku wyraźnie grubsza, a elementy metalowe też są odrobinę grubsze i większe. Różnica w grubości ekoskóry może wynikać z tego, że zegar jest nadrukowany, a spirala naszyta. Na stronie Restyle można przeczytać w komentarzach, że pod nadrukiem zdarzają się pęcherze powietrza, które z czasem mogą się łatwo uszkodzić i zniszczyć nadruk. W mojej torbie doszukałam się takich trzech, ale są one tak mikroskopijne, że aparat nie chce mi ich w ogóle złapać.
Nadruk zegara jest tylko z jednej strony, natomiast z tyłu znajduje się mała kieszeń na zamek. W przypadku torby hipnotycznej nie ma tylnej kieszeni, a spirala jest naszyta obustronnie. Podoba mi się to, że brąz nie jest "płaski" tylko zróżnicowany. Dodatkowo są zaznaczone delikatne tłoczenia (to nie są zagniecenia). Zaglądamy do środka:


Pierwsza różnica - dodatkowe kieszonki bez zamków. W czarnej torbie jest tylko ta z zamkiem i nie ma nad nią naszytej metki.


Wyjątkowo cieszy mnie fakt, że podszewka jest również koloru brązowego i nie wylatuje na zewnątrz.


Dwie materiałowe metki wewnątrz torby. Żeby przypadkiem nikt nie miał wątpliwości czyj produkt mamy w rękach ;)


Dla porównania zdjęcie metki w starszej torbie. Wielka i papierowa. Jednak wolę dwie mniejsze i z materiału.
Ogólnie między podszewkami nie ma dla mnie jakiejś wyraźniej różnicy.


Jeszcze raz rzut okiem na ekoskórę. Zegarowa jest półmatowa i nie wygląda na podatną na zagniecenia, mimo że przyjechała do mnie spłaszczona. Hipnotyczna jest cała błyszcząca, z wyjątkiem białej spirali, która jest z kolei matowa. Ma delikatne zagniecenie w środkowej części, ale w końcu mówimy o torbie, która już ma dwa lata.


Jedna rzecz w torbie zegarowej wzbudza we mnie lekki niepokój i są to uchwyty oraz ich sposób mocowania. Tutaj moim zdaniem wygrywają uchwyty z torby hipnotycznej, okrągłe, sztywniejsze i mocowane na metalowych elementach. Rozumiem, że chodzi tu o pokazanie pełnego nadruku zegara, ale rozwiązanie z torby zegarowej mnie nie przekonuje. W hipnotycznej torbie bez problemu nosiłam termos herbaty 0,7l plus analogowy aparat fotograficzny i lampę błyskową do niego w osobnym pokrowcu. Niemałe obciążenie jak na taką torbę. Zegarowa póki co przeżyła noszenie jednego litra rumu w szklanej butelce i mam opory, żeby ładować do niej więcej. Ale pewnie z czasem się przekonam, zwłaszcza że głównie używam dłuższego paska, zamiast krótszych uchwytów. Zdjęcie pasków również mam:


W przypadku dłuższego paska wygrywa brązowy. Grubszy i szerszy. Ogólnie sprawia wrażenie mocniejszego. Mechanizm zapinania jest ten sam.

Ciężko mi stwierdzić, która torba jest lepsza, skoro jedna ma dwa dni, a druga dwa lata. Obie na pewno przyciągają uwagę, hipnotyczna może trochę bardziej, ale już mnie znudziła, a motyw zegara mogę nadal nosić na każdym dodatku. Jak każdy produkt z Restyle, na samym początku obchodzę się z nim jak z jajkiem, głównie przez mnogość złych opinii nt. jakości ich produktów (ale ja muszę mieć jakieś szczęście, bo tylko na jednym się zawiodłam), ale z czasem przestaję się tym przejmować. Obie torby teoretycznie mieszczą A4 - w miękkiej teczce. Przy czym hipnotyczna radziła sobie z tym trochę lepiej, głównie dlatego, że materiał jest trochę bardziej miękki. Sztywna teczka nie wejdzie, albo będzie brzydko wypychała brzegi. Ale hipnotyczną nosiłam na zajęcia i prawie nigdy nie miałam problemu, że coś się nie mieści. W jednej i drugiej zdarzyły się wystające nitki, przy czym w brązowej zdecydowanie mniej takich było.
Mam tylko szczerą nadzieję, że torba zegarowa faktycznie jest solidniejsza od hipnotycznej, a nie tylko sprawia takie wrażenie.


To tak, gdyby ktoś nie wiedział z jakiego sklepu pochodzi torba.

I got excited on this bag some time ago and I am writing about it after 2 days from purchasing. Maybe it's too early, but I want to compare it with another bag from Restyle untill I have it - two years old Hypnosis. The pictures may be not very good, but I took them in a small room and with ceiling lamp light.

Link to the bag on the internet store: CLICK


The Watch Bag colours are a bit warmer than it looks on the store pictures. Also it looks a bit larger than Hypnosis bag. I took a measurement and it's true, but the difference is only 1 cm. The Watch Bag also looks a bit stronger.


When you touch the PU leather it feels a bit thicker, and the metal parts are also a bit thicker and larger. The difference in thickness probably comes from the techniques of creating - the watch is printed on PU and the spiral is sewed. In comment on Restyle you can read that under the printings there are sometimes very small air bubbles, which can be easly damaged. I found three of them in my bag, but they are that small, that my camera wasn't able to focus on them.
The watch printing you may find only on the one side of the bag. On the back there is a small pocket. In hypnosis bag there's no back-poket, and the spiral is sewed on double sides. I really like that the brown colour is not flat. There is also small accents to make the PU more like leather. Now, time to check what's inside:


First difference - another pockets without zippers. In black bag there is only the one with zipper, and without the store-tag.


I am really happy about that, they made also the lining brown, and you cannot throw it outside.


Two material tags inside. No doubt about that where I bought this bag ;)


To compare, I took a photo of the tag in older bag. It's large and paper. Well, I prefer the two smaller and made from material.
Generally, there is no big difference between the linings.


Another look to the PU leather. The PU in Watch Bag is a bit matte and it doesn't seem pliable to dent. Event it was deliverd to me flattened. Hypnosis looks all shiny, but the white spiral is matte. There is a delicate dent in the middle, but we're talking about two years old bag.


One thing in the Watch bag makes me a bit nervous - the handles, and their mounting. I think, this time the winner is the Hypnosis bag - the handles are round, stiffer, and mounted on metal parts. I understand that they wanted to show all watch-printing, but this does not convince me. In Hypnosis bag I was carring 0,7l vacuum flask (of tea!), analog camera and a flash light (the large one) in separate case. A huge load to bag like this. In Watch bag I carried one liter of rum in glass flask and I am not so sure to load more. But maybe I'll change my mind about that, especially because I am using the long strap more often, instead of the short one. I have also the picture of the straps:


The winner is the brown one. Thicker, and looks stronger. Mounting is the same.

It's hard for me to tell which bag is better, especially if one is two days old, and another two years old. Both of them looks interesting, maybe the Hypnosis more, but the look bores me right now, and the watch motive I can wear everywhere. Like in every Restyle product, I am treating it very delicate from the start, because there is a lot of negative opinions about their quality (but it seems I am the lucky one, because I bought a trash only once) but after some time I am a bit careless about it.
Theoretically both of them are able to carry size A4 - in soft portfolio. It was easier in Hypnosis bag, mainly because the PU is a bit thiner and softer. The stiff portfolio will not fit the bag, or the edges will be stuffed in ugly way. But i carried the Hypnosis bag to my studies and practically I never had a problem that something does not fit. There were some protruding filaments, but only a few in the brown bag (and a lot in the b&w bag).
I am really hoping that the Watch bag isn't only looking better and stronger than Hypnosis.


Yup, it's in case if someone won't notice where the bag comes from.