sobota, 12 marca 2016

Monster High Room / Tło dla lalek

Na wstępie chcę zdementować plotki jakobym całkowicie porzuciła szycie gorsetów. Ja po prostu nie mam gdzie tego robić, bo mieszkam na klaustrofobicznej przestrzeni i nic nie wskazuje na to, żeby miało się wkrótce to zmienić.

Posiadając już trzy panny z Monster High (a chciałoby się więcej, zdecydowanie nie da się poprzestać na jednej) uznałam, że przydałoby się jakieś fajniejsze tło do robienia im zdjęć. Podumałam, pokombinowałam i przypomniałam sobie, że wystarczą trzy kwadraty jednakowej wielkości. Przekonałam się ostatecznie, kiedy znalazłam coś podobnego na blogu Świat u małych stópek. Ale jednocześnie miałam w pamięci Potworną Półkę na blogu Silmeven (zdjęcie jest na samym dole notki). Półki wolnej nie posiadam, ale co za problem obkleić tekturę wydrukowanymi ścianami i podłogą? Postanowione - drukuję i naklejam na tekturę piwną. Tektura piwna to materiał, który jednocześnie wielbię i nienawidzę. Wielbię za mnogość możliwości i nienawidzę za to ile się tworzy syfu podczas cięcia, albo jak się brzegi szarpią (ale to może być akurat wina tępego nożyka). Pokój nazwałam fioletowym, ponieważ grafika ściany miała kolor fioletowy. Na wydruku fiolet jakoś się tak ocieplił i wpadł mocniej w bordo. A na zdjęciu to już w ogóle jest spore rozminięcie kolorystyczne między tym co miałam na ekranie przed drukiem, a tym co mam teraz na zdjęciu. Zależało mi na fiolecie z tego powodu, żeby pokój był uniwersalny kolorystycznie dla każdej panny. Dla Robecci kolorystycznie wypada nieco gorzej, ale jak dostanie ubranka w fiolecie to będzie w porządku. Nie przedłużam, prezentuję:


Wszystkie trzy panny. Z braku mebli Spectra usiadła na pudełku po herbacie.

Od początku zamierzałam tam zrobić okno, ale nie zwykłe kwadratowe czy prostokątne. Zamarzyło mi się podłużne i podzielone. Męczyłam się trochę z wycinaniem każdego kwadracika osobno i łukowatych części u góry (a potem jeszcze obklejanie czarną taśmą dookoła), ale dla efektu padającego światła z zewnątrz od lampki stwierdzam, że było warto (trzeba tylko jakoś rozwiązać problem przebijającego światła z prawej). Planuję jeszcze podkleić okno od zewnątrz kawałkiem cienkiej, barwnej plexi, dla imitacji szybek w oknie i dodać parapet. W samym pokoju na pewno pojawią się meble i półka wisząca (zamierzam ją wykonać z pozostałości po tekturze), ewentualnie jakiś obraz. Ściany trochę się uszkodziły podczas przyklejania, ale jestem zdania, że każde uszkodzenie ściany w tym pokoiku jest na plus, zważywszy na tematykę (wręcz się prosi o jedną, konkretniejszą dziurę z tynkiem i kawałkiem muru na widoku). Jak wspominałam na początku wpisu - mieszkam na klaustrofobicznej przestrzeni, więc najbardziej zależało mi na tym, żeby pokój dało się doprowadzić do formy płaskiej. Jak najbardziej się da, połączone są tylko ściany, a żeby się nie rozsuwały razem z podłogą - całość stoi na obrusie. Nic się nie ślizga i nie ucieka, nie zauważyłam też, żeby gdzieś prześwitywało światło. Planowałam jeszcze przyczepić ściany do podłogi szpilkami, ale obrus wszystko trzyma w miejscu.


Lalki da się postawić bez stojaka.


Można też zmienić rzut zdjęcia (tym razem za oknem widać zawartość stołu).

Dlaczego tak namiętnie fotografuję teraz Operettę? Ponieważ doczekała się nowego ubranka. Zarówno bluzka jak i spódnica powstały ze wstążki. Jest trochę sztywne, ale plus wstążki jest taki, że brzegi można nadpalić zapalniczką i nic się nie będzie pruło. Dodatkowo spódnica została potraktowana lakierem do paznokci. Całość, moim zdaniem, jak najbardziej pasuje do jej wizerunku, a przede wszystkim do jej biżuterii i obuwia.



Udał mi się wyjątkowo krótki wpis, prawda? W tym miejscu zdradzę, że na recenzję czeka nowy gorset.

Paskowe tło jest autorstwa AsunderStock

EDIT 18.03.2016:
Liczba potworów powiększyła się o Ghoulię Yelps w wydaniu piżamowym, więc miałam pretekst do zrobienia kolejnego zdjęcia z użyciem tła.